Dlaczego kochamy?

Kochamy za coś, mimo wszystko, czy kompletnie bez powodu? Jak myślicie? Dla mnie miłość jest czymś oderwanym od wad i zalet, jest niezależna i spontaniczna, rządzi się swoimi prawami i szydzi z nas, kiedy próbujemy ją zdefiniować. Próbujemy, próbowaliśmy i będziemy próbować zawsze. Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że nigdy nie uda nam się stworzyć jednej definicji, uchwycić w określone słowa czegoś tak nieokreślonego i ulotnego. Jak fajerwerk, jak błysk flesza, muzyka, zapach. To zupełnie tak, jakby zachwycić się cudownym zapachem, spróbować złapać go w dłonie i nazwać każdą z jego nut. Nie jesteśmy w stanie. Właśnie ta nieokreślona mieszanka tworzy całość, która przypada nam do gustu. Tak też nie jesteśmy w stanie nazwać rzeczy tak nienazywalnej jak miłość. Przeraża nas i zachwyca to, czego nie rozumiemy. Nasza natura dąży do tego, by wszystko nazywać. Po co, do cholery? Nigdy nie patrzyłam na zakochanie, jak na transakcję typu “coś za coś” albo “coś mimo czegoś”. Nazywając to najbardziej nieromantycznie, jak się tylko da- porównałabym to do wdepnięcia w gumę do żucia. Wdepnęłam i już. Nie zrobiłam tego, bo guma mi się spodobała, albo pomimo tego, że później będę musiała czyścić buty. To się po prostu stało. 
Tak samo patrzę na miłość. To się po prostu stało. Cała reszta jest dodatkiem. Wszystkie czyjeś wady, wszystkie czyjeś zalety- to dodatek. To wszystko jest już potem. Po tym, jak się zakochasz. Po tym, jak wpadniesz jak śliwka w kompot. To jest sekunda. Przeważnie nie wiesz, która. Przeważnie wcześniejsza niż Ci się wydawało. Przeważnie jest to cholernie silne. Przeważnie tak łatwo się z tego nie wychodzi. Nie kocha się za coś, nie kocha się pomimo. Kocha się PO PROSTU. Widzę różnicę w swoim zakochaniu, kiedy byłam młodsza i głupsza niż dzisiaj. Wpadałam głęboko, a im bardziej potem się je*ało, tym ciężej było się wygrzebać. Jakiś miesiąc temu wydarzyło się to inaczej. To jakby kliknęło. Jak korbka w maszynie, która zatrybiła prawidłowo. Tym razem idę w dół jak po schodach, ale każdy stopień mijam świadomie i chętnie. A jak jest u Was?
Copyright ©2022 Zzyciemnaty.pl, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin: 603