Jak uciec rekinowi?

Pewne znajomości mające niegdyś miejsce w naszym życiu krążą wokół nas latami jak rekin osaczający swoją ofiarę. Czasem odpływają na jakiś czas, ale tylko po to, żeby nabrać rozpędu i uderzyć w nas ze zdwojoną siłą. Jak uciec rekinowi?🦈

 "Pewnie skoro odzywa się po tak długim czasie, to tęskni."
 "Jesteśmy w kontakcie niemal 24h na dobę - to musi coś znaczyć." 
"Skoro zdradził/a ze mną partnera/kę – to na pewno kocha mnie i chce być ze mną!" 
"Traktuje mnie kiepsko i odpycha, bo boi się zobowiązań." 

Chyba większość z nas w to wierzy lub wierzyła. Ja też. To nie zbrodnia, wkońcu każdemu z nas zależy na bliskości, a z pewnymi ludźmi, wspomnieniami i schematami czasem ciężko jest się pożegnać. Bo przecież kiedyś było dobrze, albo mogłoby być, gdyby jeszcze raz spróbować. Miałam w życiu kilka sytuacji, kiedy coś gasło zanim się wgl zapaliło. Urywał się kontakt, wynikała sprzeczka o nic, albo tylko jedno z nas było w danym czasie singlem. Jeszcze do niedawna zdawało mi się, że to "krążenie dookoła siebie" przez tyle czasu MUSI coś oznaczać. Nie chcę napisać tutaj "przeznaczenie", napiszę, że WTEDY to nie mógł wg mnie być przypadek. No niemożliwe, żeby dwie osoby mające coś tam (teraz to najlepsze określenie, serio) ku sobie - minęły się i koniec, pozamiatane. 

I tak wracałam do tych niedokończonych, ba, nawet dobrze niezaczętych, ale intrygujących relacji. Odtrącałam dla nich inne, zdrowsze, nie słuchałam nikogo, nie słuchałam SIEBIE i głosu, który szeptał mi "Czy nie za dużo poświęcasz?","Z czym zostaniesz, gdy nie wyjdzie?". Mogłam posłuchać, ale leciałam jak w ogień. Dziś tego nie żałuję, bo (tak, polecę banałem) – bez tego wszystkiego nie byłabym tu, gdzie jestem, a całkiem mi tu dobrze i bardziej niż o lokalizacji, mówię o spokoju ducha. Okazało się, że każdą z tych dziwnych, intensywnych relacji trzeba było porządnie rozdrapać, ostatni raz, aż zaboli, aż ten głos intuicji stanie się wystarczająco mocny, aby go wreszcie posłuchać i dla własnego dobra- uciec. Chcąc oddać komuś wszystko, pamiętajmy, że może to wziąć, wykorzystać, a my zostaniemy z niczym.

Czasem odcięcie się od niezdrowych relacji bywa równie paraliżujące, co spotkanie oko w oko z rekinem, ale to niezbędny krok na drodze do własnego szczęścia. "Pewnie skoro odzywa się po tak długim czasie, to tęskni."- Albo nie ma z kim się spotkać i liczy, że Ty też. "Jesteśmy w kontakcie niemal 24h na dobę - to musi coś znaczyć."- Może też znaczyć tyle, że nie ma swojego życia, a ty zaniedbujesz własne, non stop odpisując. "Skoro zdradził/a ze mną partnera/kę – to na pewno kocha mnie i chce być ze mną!"-Nie. Znaczy to tyle, że jest dupkiem, a dla drugiej połówki wyrazy współczucia. "Traktuje mnie kiepsko i odpycha, bo boi się zobowiązań."- Każdy traktuje nas tak, jak sobie pozwolimy. Jeśli zaś boi się zobowiązań, to może boi się też prawdziwego życia.
Copyright ©2022 Zzyciemnaty.pl, Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Liczba odwiedzin: 586